W czasie powstania kontakty
Typy |katalog |skup złomu
„W czasie powstania kontakty Szarych Szeregów z Delegaturą Rządu były różnorodne. Była ważna rozmowa przewodniczącego ZHP i „Witolda" z delegatem rządu; była rozmowa z Departamentem Informacji na temat szaroszeregowych wydawnictw powstańczych; była rozmowa z Departamentem Poczty Polskiej; były liczne rozmowy z dzielnicowymi delegatami rządu w różnych roboczych bieżących sprawach i wreszcie rozmowa z zastępcą delegata rządu, ministrem Pajdakiem, na temat zaciągnięcia harcerskiej służby gońców przy osobie delegata.
O wiele bardziej rozgałęzione i żywe były kontakty Szarych Szeregów z poszczególnymi komórkami Armii Krajowej. Oficjalnym przedstawicielem Komendanta Głównego Armii Krajowej we wszelkich rozmowach i spotkaniach z Szarymi Szeregami był płk Antoni Sanocja (pseudonim „Kortum"), szef Oddziału — Organizacyjnego Komendy Głównej. Odbywały się z nim comiesięczne, dwustronnie informujące spotkania. Jak wiemy, ze strony Szarych Szeregów brał w nich udział przewodniczący wraz z przedstawicielką organizacji żeńskiej, bądź też wraz z Naczelnikiem Harcerzy — zależnie od sprawy. Jednym z najczęstszych tematów tych spotkań było podejmowanie wysiłków zmierzających do usunięcia takich czy innych trudności współpracy piętrzących się pomiędzy niektórymi terenowymi komendami Szarych Szeregów a niektórymi sztabami AK. Najczęstsze trudności to dążność niektórych terenowych sztabów AK do całkowitego podporządkowania sobie Szarych Szeregów, do zniszczenia ich samodzielności organizacyjnej, a przez to samo do zniszczenia ich odrębnej treści wewnętrznej. Trudności te pogłębiały się wtedy, gdy rozmówca ze strony Szarych Szeregów również nie rozumiał potrzeby odrębności, bez względu na to, czy na dnie owego niezrozumienia kryła się postawa ślepej karności wobec wojska, czy też — gorzej jeszcze — postawa osobistych korzyści (stopnie, odznaczenia, rola społeczna w środowisku). Trzeba przyznać, że we wszystkich tych trudnościach Oddział I KG wykazał jak najdalej idące zrozumienie stanowiska Szarych Szeregów. Produktem tego zrozumienia były opracowane przez Oddział I, a podpisane przez Komendanta Głównego rozkazy regulujące stosunki między AK i Szarymi Szeregami. Rozkaz 129 z 16 III 1942 roku, potocznie zwany Rd. 4 od pierwszych słów tekstu brzmiących „W rozwinięciu Rd. 4 zarządzam..." wydany jeszcze za czasów Floriana Marciniaka, uregulował zasadnicze sprawy stosunku Szarych Szeregów do AK, ustalił przede wszystkim, że „...członkowie S[zarych] Sfzeregów], którzy wejdą do zespołów konspiracyjnych, będą uważani bez względu na wiek za żołnierzy". To zdanie, stanowiąc wyłom we wszystkich dotychczasowych zasadach, jakimi kierowało się wojsko, było z jednej strony dowodem wielkiego uznania i zaufania Komendanta Głównego AK dla Szarych Szeregów, z drugiej — dowodem wielkiego rozumu politycznego tegoż Komendanta Głównego, rozumu pozwalającego mu odejść od przyjętych, a nieistotnych form i zrównać we wszystkich prawach członków organizacji społecznej, jaką stanowiły Szare Szeregi z członkami regularnych sił zbrojnych. Takiego znaczenia harcerstwo nie uzyskało bodajże nigdy dotąd w państwie polskim. Z łej istotnej teey wynikała dalsza, dowodząca również wielkiego zaufania dla organizacji Szarych Szeregów i dla ich kierownictwa. Mówiła ona, że „młodsi... członkowie S[zarych] S[zeregów] podlegają obowiązkowi pomocniczej służby wg zarządzenia Naczelnika S[zarych] S[zeregów]. Naczelnik opracuje własny plan zorganizowania służby pomocniczej..." Teza ta oddawała w ręce Szarych Szeregów całkowitą odpowiedzialność za ważny człon prac państwowych w okresie konspiracji i przełomu. Rozkaz regulował wreszcie rodzaj przydziałów wojskowych starszych członków Szarych Szeregów, wymieniając poczty dowódców, zawiązki oddziałów rozpoznawczych, oddziały specjalne łączności, broń pancerną itp.“(15)
katalog |moderowany katalog |moderowany precel
„W czasie powstania kontakty Szarych Szeregów z Delegaturą Rządu były różnorodne. Była ważna rozmowa przewodniczącego ZHP i „Witolda" z delegatem rządu; była rozmowa z Departamentem Informacji na temat szaroszeregowych wydawnictw powstańczych; była rozmowa z Departamentem Poczty Polskiej; były liczne rozmowy z dzielnicowymi delegatami rządu w różnych roboczych bieżących sprawach i wreszcie rozmowa z zastępcą delegata rządu, ministrem Pajdakiem, na temat zaciągnięcia harcerskiej służby gońców przy osobie delegata.
O wiele bardziej rozgałęzione i żywe były kontakty Szarych Szeregów z poszczególnymi komórkami Armii Krajowej. Oficjalnym przedstawicielem Komendanta Głównego Armii Krajowej we wszelkich rozmowach i spotkaniach z Szarymi Szeregami był płk Antoni Sanocja (pseudonim „Kortum"), szef Oddziału — Organizacyjnego Komendy Głównej. Odbywały się z nim comiesięczne, dwustronnie informujące spotkania. Jak wiemy, ze strony Szarych Szeregów brał w nich udział przewodniczący wraz z przedstawicielką organizacji żeńskiej, bądź też wraz z Naczelnikiem Harcerzy — zależnie od sprawy. Jednym z najczęstszych tematów tych spotkań było podejmowanie wysiłków zmierzających do usunięcia takich czy innych trudności współpracy piętrzących się pomiędzy niektórymi terenowymi komendami Szarych Szeregów a niektórymi sztabami AK. Najczęstsze trudności to dążność niektórych terenowych sztabów AK do całkowitego podporządkowania sobie Szarych Szeregów, do zniszczenia ich samodzielności organizacyjnej, a przez to samo do zniszczenia ich odrębnej treści wewnętrznej. Trudności te pogłębiały się wtedy, gdy rozmówca ze strony Szarych Szeregów również nie rozumiał potrzeby odrębności, bez względu na to, czy na dnie owego niezrozumienia kryła się postawa ślepej karności wobec wojska, czy też — gorzej jeszcze — postawa osobistych korzyści (stopnie, odznaczenia, rola społeczna w środowisku). Trzeba przyznać, że we wszystkich tych trudnościach Oddział I KG wykazał jak najdalej idące zrozumienie stanowiska Szarych Szeregów. Produktem tego zrozumienia były opracowane przez Oddział I, a podpisane przez Komendanta Głównego rozkazy regulujące stosunki między AK i Szarymi Szeregami. Rozkaz 129 z 16 III 1942 roku, potocznie zwany Rd. 4 od pierwszych słów tekstu brzmiących „W rozwinięciu Rd. 4 zarządzam..." wydany jeszcze za czasów Floriana Marciniaka, uregulował zasadnicze sprawy stosunku Szarych Szeregów do AK, ustalił przede wszystkim, że „...członkowie S[zarych] Sfzeregów], którzy wejdą do zespołów konspiracyjnych, będą uważani bez względu na wiek za żołnierzy". To zdanie, stanowiąc wyłom we wszystkich dotychczasowych zasadach, jakimi kierowało się wojsko, było z jednej strony dowodem wielkiego uznania i zaufania Komendanta Głównego AK dla Szarych Szeregów, z drugiej — dowodem wielkiego rozumu politycznego tegoż Komendanta Głównego, rozumu pozwalającego mu odejść od przyjętych, a nieistotnych form i zrównać we wszystkich prawach członków organizacji społecznej, jaką stanowiły Szare Szeregi z członkami regularnych sił zbrojnych. Takiego znaczenia harcerstwo nie uzyskało bodajże nigdy dotąd w państwie polskim. Z łej istotnej teey wynikała dalsza, dowodząca również wielkiego zaufania dla organizacji Szarych Szeregów i dla ich kierownictwa. Mówiła ona, że „młodsi... członkowie S[zarych] S[zeregów] podlegają obowiązkowi pomocniczej służby wg zarządzenia Naczelnika S[zarych] S[zeregów]. Naczelnik opracuje własny plan zorganizowania służby pomocniczej..." Teza ta oddawała w ręce Szarych Szeregów całkowitą odpowiedzialność za ważny człon prac państwowych w okresie konspiracji i przełomu. Rozkaz regulował wreszcie rodzaj przydziałów wojskowych starszych członków Szarych Szeregów, wymieniając poczty dowódców, zawiązki oddziałów rozpoznawczych, oddziały specjalne łączności, broń pancerną itp.“(15)
katalog |moderowany katalog |moderowany precel