- Jak długo leżałem w skwarze
fotelik samochodowy |precel |Bolek i Lolek
„— Jak długo leżałem w skwarze, nie pamiętam. Aż wreszcie mustang wyszedł z zarośli. Blada twarz podbiegła i chwyciła go za uzdę. Miałem gardło wyschnięte i wargi spalone, przecież zawołałem. Mustang wspiął się, przednimi kopytami obalił bladą twarz i przybiegł do mnie. Nie miałem siły wskoczyć na jego grzbiet, tylko padłem nań brzuchem i tak przewieszonego poniósł mnie. Blada twarz zdążyła jeszcze raz strzelić. Nie trafiła. Powędrowałem szukać
innego źródła. Nie udało się. Musiałem wracać. A kiedy wróciłem, ujrzałem ciebie. Pomyślałem, że to jest ta sama blada twarz nie dopuszczająca mnie do rzeczki. Dlatego zacząłem strzelać, a później słońce odebrało mi rozum. Teraz wiesz wszystko. Howgh!
— Chciałeś mnie zabji — zapytał Karol.
— Przebacz.
— Ta rozmowa nie wypadła tak gładko i zrozumiale, jak teraz, gdy ci ją powtarzam, bo powtarzam tylko jej sens najbliższy prawdy — opowiadał po latach Karol Gordon. — Indianin władał angielskim, ale niezbyt biegle. Używał popularnego na Dalekim Zachodzie dialektu pograniczników mieszaniny angielskoindiańskich słów, ale język pograniczników był wówczas dla mnie obcy. Gdy spostrzegał, że czegoś nie rozumiem, pomagał sobie gestami. Dowiedziałem się wówczas, że „mini" znaczy w języku Dakotów woda. To słowo stało się początkiem poznawania przeze mnie mowy tego plemienia. Mój nowy znajomy, który nazywaj się Toimniża, pochodził z plemienia Dakotów. Trochę mnie to stropiło. Byłem wówczas rzetelnym greenhornem. Nie wiedziałem, że Dakota to właśnie Sioux. Tylko że słowo Sioux, jak wiesz, jest nazwą obraźliwą.“(4)
sklep meblowy |Betsson |Traktor Tom
„— Jak długo leżałem w skwarze, nie pamiętam. Aż wreszcie mustang wyszedł z zarośli. Blada twarz podbiegła i chwyciła go za uzdę. Miałem gardło wyschnięte i wargi spalone, przecież zawołałem. Mustang wspiął się, przednimi kopytami obalił bladą twarz i przybiegł do mnie. Nie miałem siły wskoczyć na jego grzbiet, tylko padłem nań brzuchem i tak przewieszonego poniósł mnie. Blada twarz zdążyła jeszcze raz strzelić. Nie trafiła. Powędrowałem szukać
innego źródła. Nie udało się. Musiałem wracać. A kiedy wróciłem, ujrzałem ciebie. Pomyślałem, że to jest ta sama blada twarz nie dopuszczająca mnie do rzeczki. Dlatego zacząłem strzelać, a później słońce odebrało mi rozum. Teraz wiesz wszystko. Howgh!
— Chciałeś mnie zabji — zapytał Karol.
— Przebacz.
— Ta rozmowa nie wypadła tak gładko i zrozumiale, jak teraz, gdy ci ją powtarzam, bo powtarzam tylko jej sens najbliższy prawdy — opowiadał po latach Karol Gordon. — Indianin władał angielskim, ale niezbyt biegle. Używał popularnego na Dalekim Zachodzie dialektu pograniczników mieszaniny angielskoindiańskich słów, ale język pograniczników był wówczas dla mnie obcy. Gdy spostrzegał, że czegoś nie rozumiem, pomagał sobie gestami. Dowiedziałem się wówczas, że „mini" znaczy w języku Dakotów woda. To słowo stało się początkiem poznawania przeze mnie mowy tego plemienia. Mój nowy znajomy, który nazywaj się Toimniża, pochodził z plemienia Dakotów. Trochę mnie to stropiło. Byłem wówczas rzetelnym greenhornem. Nie wiedziałem, że Dakota to właśnie Sioux. Tylko że słowo Sioux, jak wiesz, jest nazwą obraźliwą.“(4)
<<<< Stanęła między Vincentem
| - Chodziło o inny jeszcze >>>>
sklep meblowy |Betsson |Traktor Tom